Wspomnienia i postępy cz.1


Przygarniając Cookiego, przez myśl mi nawet nie przeszło ile problemów wychowawczych może pomieścić się w jednym, jakże uroczym i puchatym, psiaku. Przypominam sobie, jak ostrzegano mnie przed kłopotem jaki będę z nim miała w podróży, przed obowiązkami, które mi, zwierzęciu kanapowemu, były zupełnie obce i wreszcie przed horrendalnymi cenami wyżywienia istoty, która z pewnością będzie jeść za dwóch.

Nikt nie spodziewał się jednak, że to co zastanę w momencie gdy ucichnie mój buzujący entuzjazm związany z posiadaniem pierwszego WŁASNEGO psa, przerośnie najczarniejszy scenariusz jaki mógłby uroić się w mojej pesymistycznie nastawionej do świata głowie. Nikt też nie oczekiwał, że z takim psem da się cokolwiek dobrego zrobić.


Koniec 2012 roku:

  • Zachowania agresywne w stosunku do mijanych na ulicy osób: 90%
  • Zachowania agresywne w stosunku do gości w domu: 50%
  • "Frustracja smyczowa": 80%
  • Lęk separacyjny: 30%
  • Inne lęki: 70%
  • Podstawy posłuszeństwa: 10%


Cookie szczeka lub atakuje większość mijanych na ulicy osób. Nie jestem jeszcze pewna, czy atakuje ze strachu, czy ze złości. Obserwuję, że najbardziej nie lubi mężczyzn, osób starszych, dzieci, rowerzystów, biegaczy, ludzi żywo gestykulujących, śpieszących się, czekających na coś, ludzi z wszelkimi dużymi przedmiotami (od mioteł, przez wiadra, po pudła). Szybko sama wymyślam rozwiązanie problemu i próbuję odwracać uwagę od mijanych osób smakołykiem i skupiać na sobie jego uwagę. 
Całkiem lubi mieć gości, choć zdarza mu się obszczekać poszczególne osoby. Niektórych traktuje z nieukrywaną sympatią, a nieprzyjaźnie nastawionych próbuje zjeść na kolację.
Oboje nie lubimy spacerów na smyczy, Cookie ciągnie do wszystkich obcych psów i stopniowo zaczyna się w nim budzić silna frustracja, związana z tym że nie z każdym psem wolno mu się przywitać i pobawić. Świetnie dogaduje się z psami będąc bez smyczy.
Bardzo nie lubi też gdy wychodzę z domu: skacze na drzwi, piszczy i szczeka. Uspokaja się po kilku minutach i na szczęście nie demoluje mieszkania.
Cookie jest bardzo lękliwym psem. Boi się autobusów, śmieciarek, karetek, pomników, wszystkiego co lata, powiewa i trzepocze, wszystkiego co zostało porzucone na trawniku (od worków na śmieci, po pluszowe goryle), wszystkiego niespodziewanego (w tym kłębka własnej sierści).

Nauczyłam go kilku podstawowych komend: siad, leżeć, łapa i obrót. Ciągnie na smyczy jak szalony i niechętnie wraca na zawołanie. Zna znaczenie słowa "nie!", ale jak każdy nastolatek nieustannie bada wytyczone mu granice.
Zaczynamy samodzielne i jakże nieudolne szkolenie w oparciu o nagradzanie smakołykami.

I jestem wtedy dobrej myśli!

Jeszcze nie wiem, co mnie czeka...



Brak komentarzy

Leave a Reply

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...