#Tygodniowy plan pracy


Każdy dzień jest dobrym, by wprowadzić do swojego życia jakieś pozytywne zmiany. Nie warto czekać do poniedziałku, do początku miesiąca, do początku roku. Zmiany najlepiej wprowadzać od dziś, nawet jeśli jest już grubo po południu. Właśnie teraz narodził się pomysł i to teraz mamy najwięcej zapału, niezmąconą motywację i największą szansę na sukces! Nie czekajmy do jutra, bo jutro może nigdy nie stać się "DZIŚ!".





Od kilku tygodni podejmowałam z Cookim kolejne aktywności. Wisialam na kablu od internetu wyszukując, co jeszcze możemy zrobić, wypytywałam czy warto, czy nam się to opłaci, przełamywałam swoje kolejne bariery (przejażdżka rowerowa po mieście, brrr... łojezusmariatylkonieto!). Włączyliśmy frisbee, ażurowa piłka jedzie do nas kurierem. Bardzo chciałam złapać sześć, może siedem srok za jeden ogon. 
I oto wstałam we wtorek, 21. kwietnia i widzę: Tu rower, tu frisbee, tu tropienie, a przecież musimy przypomnieć rally-o przed majówką! Wyszłam z psem na spacer i widzę: Tu rally-o, a stoimy z socjalizacja z ludźmi! 
Idę dalej i już wiem: Tu ćwiczymy chodzenie na puszczonej lince i poprawiła nam się rezygnacja ze zżerania śmieci z trawników, a tu siada nam skupienie uwagi.

NIE- MAM- NA- TO- WSZY- STKO- CZA- SU!

Co teraz ćwiczymy? Właśnie tę całą listę, plus frisbee, plus rower z psem (przejażdżko- biegaczka), plus suseł, plus piTA (trzymanie przedmiotów na głowie i pysku). 

Biorąc pod uwagę, że nieuchronnie stałam się prawdziwie dorosłym człowiekiem i moje smutne życie składa się głównie z pracy i jej odsypiania, to naprawdę bardzo dużo ćwiczeń.
Zbyt wiele razy widziałam w internetach narzekania "Ja chodzę do szkoły, wracam o 16, nie mam czasu na ćwiczenia z psem" WHAT?! Ludzie kochani, toż to tyle wolnego czasu! (jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego notki wrzucam zawsze późno w nocy... bo wracam do domu codziennie o 21, ha ha! Nic śmiesznego.)

Pies nie wybierał mojej pracy, mojego trybu życia. Nie jest winą psa, że jestem przepracowana. Nigdy nie powinien ponosić tego konsekwencji i być przeze mnie zaniedbywany. Staram się zawsze dać mu najwięcej ile mogę wykrzesać. A jednak, o części ćwiczeń w ogóle zapominam, część zaniedbuję, bo ich nie lubię, a czas leci tak szybko, że części nie jestem w stanie zrealizować, tym bardziej żę wiążą się z umawianiem się z innymi ludźmi. Pies rozwija się w tym co akurat ćwiczymy, zapomina to, czego ma mniej lub wcale. Naprawdę trudno jest to ogarnąć z doskoku.
Dlatego dziś postanowione zostało.  


Proszę Państwa, powstanie cykl: Tygodniowy plan pracy. Dziś wyjątkowo zaprezentuję go na blogu, jednak co niedzielę będą one dostępne na naszej stronie fb. Zachęcam do codziennego rozliczania mnie z wykonanych zadań! Niestety, wbrew temu co mogłoby się wydawać, jestem śmierdzącym leniem i potrzebuję motywacji z zewnątrz, a Wy jesteście w tym najlepsi :)
Co tydzień będą się tutaj natomiast pojawiały podsumowania tygodnia: co nam się udało zrealizować, czy widzimy postępy, czy byłam pilną organizatorką spacerów, czy wolałam pospać dłużej, zamiast zapewnić sąsiadom Cookie-tv live! nadawane 2 razy dziennie zza kuchennego okna. 
Plan będzie układany w taki sposób, by poprawiać to, w czym się opuściliśmy i podtrzymywać to co już umiemy, a także uczyć się nowych rzeczy. W międzyczasie sztuczkujemy, szarpiemy się szarpakiem i aportujemy niemal do woli. 


W tym tygodniu plan nam się zieleni wraz z nadejściem wiosny i przede wszystkim stawiamy na skupienie, które jest i tak bardzo dobre, ale nie takie, jakie być powinno. Skupienia nigdy za wiele! Wieczorny trening na dobry rozpęd zrealizowany w 100%. Oby tak dalej!

Czy wspominałam Wam jak prowadzenie bloga motywuje do pracy? 
Dziękuję, że jesteście tu z nami!

P.S. Iza z Oto Janka słusznie zauważyła, że określenie aktywności nie wystarczy. Dzielna strażniczka świeżo wrzuconych notek! ;)
Śpieszę z rozwinięciem:


Skupienie w rozproszeniach: przechodzący nieopodal ludzie, psy (nieco dalej), rowerzyści, samochody. W siadzie, im dłużej tym lepiej w zależności od rozkojarzenia psa, po 4-5 powtórzenia w sesji, 4-5 sesji podczas spaceru.
Rally-o: marsz przy nodze, nagłe zatrzymywanie się (pies ma natychmiast zatrzymać się przy nodze), siad przy nodze, leżeć przy nodze (bez uciekania zadka), nagłe zwroty kierunków w marszu przy nodze, obroty wokół własnej osi w obie strony (pies wciąż ustawia ciało do nogi), trucht i bieg przy nodze, slalomy i ósemki przy nodze.
Gwizdek: jest jako przypomnienie, gdy pies jest zajęty wąchaniem na przedzie gwiżdżę i odbiegam, pies powinien natychmiast zerwać się do powrotu do mnie.
Tropienie: podczas spaceru wyrzucam za siebie torebeczkę z oregano lub pozostawiam psa w komendzie siad-zostań i chowam woreczek, jednocześnie w różnych miejscach udając że coś chowam (żeby go zmylić), lub zabieram psa ok. 50 m dalej i wydaję komendę "ZIOŁO- SZUKAJ!". Totalne podstawy, wydłużamy dystans od woreczka.
Rezygnacja z miski: zostawiam psa w pozycji siad- zostań, wystawiam miskę ze smakami. Zabieram psa i przechodzimy obok miski, gdy pies chce zjeść smaka mówię "e-e" i za rezygnację gorąco nagradzam. Często chowam miskę w krzakach lub odchodzę na spacer i dopiero wracając ćwiczymy, bo Cookie szybko się uczy, że z tej miski nie wolno mu zjeść i ćwiczenie idzie zbyt idealnie :P
Frisbee- na razie uczymy się łapania bliskich rzutów i szarpania (nakręcanie na zabawkę)
Rower- wiadomo, nie zabić mnie i siebie.
Socjalizacja z psami- umawianie się na wspólne spacery lub spontaniczne spotkania z psami, czysta zabawa.

5 komentarzy

  1. Dorosłość jest przereklamowana. Dodaj do tego powrotu o 16:00 ze szkoły (pracy) wyjście na minimum godzinę z psem, mimo że przysypiasz w autobusie w drodze do domu,a w brzuchu burczy tak, że sąsiedzi słyszą, przygotowanie obiadu (o ile zakupy zrobione), zrobienie prania, powieszenie prania, ogarnięcie podłogi ze smętnie snujących się kłębów sierści, wymianę informacji i przemyśleń z partnerem, wieczorny spacer i nyny. Bez sensu :) Fajnie, że tak dużo robicie i wam się chce :) Cookie na pewno będzie zachwycony. Rozważałaś zrobienie jednego dnia "wolnego" dla odmóżdżenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracujemy juz w podobnych trybach od dlugiego czasu, tyle tylko ze wcześniej robiliśmy ćwiczenia wg spontanicznej zasady "dzisiaj niech będzie to", a po późniejszej analizie dochodzilam do wniosku ze robimy przez np 3 tyg praktycznie cały czas to samo, zaniedbując inne ćwiczenia. Stąd pomysł uporządkowania, by owszem, skupiać sie na tym co nam aktualnie "leży i kwiczy" i to sobie cwiczyc ze wzmozona intensywnością, ale pozostałe rzeczy rozbić w miarę możliwości po równo i regularnie do nich zaglądać. Wtedy będzie sie rozwijal równomiernie i jednoczesnie jego instynkty będą mialy jakieś zdrowe ujście.
      Oczywiscie nacisk nie idzie na to, by wyspecjalizować go we wszystkich psich sportach ever and forever, wszystko się sklania ku zaspokojeniu jego potrzeb i przekierowaniu jego uwagi z otoczenia na opiekuna. A że Cookie lubi właściwie wszystkie aktywności i jest bardzo chętny do pracy, to im wiecej robimy tym jest szczęśliwszy, mniej reaktywny, lepiej sie slucha itp. Właściwie najgorsze co mozna mu zrobić, to nie robić z nim nic ;) Także nie będzie odmozdzania, ale będą dni z założenia luźniejsze. Nie pracujemy (lub mało) tylko gdy jestem chora lub zła ;)

      Usuń
  2. Kasiu, bardzo Wam kibicuję i jestem pełna podziwu dla harmonogramu pracy i postępów - wrzuciłam link do tego wpisu do moich 8 inspirujących psich linków: http://pieswwarszawie.pl/zestawienia/8-inspirujacych-psich-linkow
    Trzymam kciukacze i lecę sprawdzić najnowszy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kto z nas nie ma problemu z notorycznym brakiem czasu..Ehh ciężko jest być panią domu, pracownikiem, mieć odrobinę czasu dla siebie (pfff- a co to? :D ) i jeszcze znaleźć go na spacery z psem i ćwiczenie z nim. Podziwiam, bo z tego planu wynika, że mimo iż masz konkretny nawał obowiązków to jeszcze więcej wzięłaś sobie na barki stwarzając taki plan :P
    Pozdrowienia i trzymam za Was kciuki! :)
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...