#Prywatka u Cookiego/ Spacer z Fibi


Dopiero wczłapaliśmy się do domu, ledwie umyłam nogi z piachu i złudzeń opalenizny, a już pędzę, śpieszę by podzielić się z Wami tą fantastyczną nowiną! Spacer z Fibi, którą w większości doskonale znacie jako Ziemniaczka.


Spotkanie Fibi z Cookim było dla nas szczególnym i bardzo ważnym przeżyciem. Z Magdą znamy się już od pewnego czasu, była jedną z pierwszych pozorantek, które użyczyły nam swojego czasu i pomogły w ćwiczeniu socjalizacji Cookiego z ludźmi (Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej i pomóc, zajrzyj tutaj!).
Od początku snułyśmy plany sparowania psiaków, mimo świadomości ich ograniczeń. 

Fibi jest bowiem suczką nieśmiałą, nieco wycofaną. Z obawą, a często strachem, podchodzi (lub nie podchodzi) do większych od siebie psiaków, szczególnie jeśli odznaczają się dużą żywiołowością. 
Cookie, jest natomiast bardzo śmiały, bardzo gwałtowny, szczególnie w kontaktach z małymi pieskami, z którymi nie jest jeszcze dobrze zsocjalizowany i nie bardzo wie, jak ma się wobec nich zachować. Mimo, że nie przejawia wobec psów zachowań agresywnych, może być natrętny. Jest również prawdziwym huraganem energii i emocji: tu doskoczy, tu sprawdzi, tam pobiegnie, tamto pogoni. Co więcej, wciąż niski próg frustracji może dać o sobie znać, gdy postawię mu granicę "Nie wolno witać się teraz z psem". 


Oj! Główkowałyśmy nad tym jak pomóc obu psiakom i czy w ogóle warto ich ze sobą poznać!

Zdecydowałyśmy się na spacer w lesie, by oba psy nie nakręcały się niepotrzebnie rozproszeniami obecnymi w parku miejskim oraz na podróż jednym pociągiem: my na końcu składu, Potato z mamą na początku. Wychodząc na spacer utrzymywałyśmy ten sam dystans. Stopniowo psiaki oswajały się ze swoją obecnością i w miarę możliwości wyciszały, korzystając z uroków podwarszawskiego lasu. Po około 15 minutach marszu, postanowiłyśmy ich oficjalnie poznać i choć Cookie faktycznie był zbyt gwałtowny jak by wypadało wobec Fibi, to szybko dał się odwołać, gdy chciałam by dał jej odetchnąć. Psiaki spokojnie i bardzo zgodnie wędrowały w swoim bliskim towarzystwie. Raz Cookie ją zagaił, raz Fibi nieśmiało powąchała, ale generalnie nie wchodzili sobie w drogę. Cookie nie wymuszał na Fibi zabawy, gonitwy, zapasów i byłam z niego naprawdę bardzo dumna, mimo że widziałam jak prezentuje podobne zachowania w przypadku kontaktów z innymi wycofanymi suczkami. Pod koniec naszego spotkania oba psiaki zaczęły zapraszać się do zabawy, co podobno jest u Fibi przekroczeniem dużej bariery!


Nieśmiałe wąchanie sisiolca ;)


Krótszą część spaceru stanowił postój na kocyku, podczas którego Cookie pięknie wylegiwał się na trawie oraz oddawał uciechom cielesnym (Ktoś tu ma problem z zaufaniem wobec obcych? Chyba ty!), a Fibi głównie eksplorowała bliską okolicę :)


 "Mamo, tu jestem! Co z nim robisz?!"





Przedreptaliśmy po piachu około 10 km, nielegalnie przechodziliśmy przez tory (oba psy były zgodne, że trawa po drugiej stronie jest bardziej zielona!), znalazłyśmy brudny i zarośnięty staw, zapędziłyśmy się aż pod Legionowo, uciekł nam pociąg i 40 minut spędziliśmy na stacji. Cookie wytropił też kuropatwę, co dało mi do zrozumienia, że mimo umiejętności dobrego odwołania, będąc z psem w lesie, w sezonie wiosenno-letnim, gdzie wokół jest z pewnością dużo zwierzyny z młodymi, linki nie trzeba się wstydzić! 





Spacer zaliczamy do bardzo udanych i mamy ochotę na więcej. Oba futrzaki mogą się od siebie wiele nauczyć!



A Wy, jak spędziliście Boże Ciało? 
Udało Wam się zorganizować sobie dłuższy weekend, czy wybieracie się jutro do pracy?



5 komentarzy

  1. Sonia ma najwyraźniej z Cookiem wiele wspólnego, bo oboje z tego co wyczytałam w okresie szczenięcym nie mieli zapewnionej dobrej socjalizacji. W naszym przypadku polega to na położeniu się i czekaniu na mizianie przed każdym człowiekiem na ulicy, przed psem podobnie, z tą różnicą, że czeka aż dany pies ją obwącha i ewentualnie zaprasza go do zabawy.

    Boże Ciało przeminęło bardzo aktywnie na niemal ciągłym wychodzeniu na spacery, łapaniu frisbee, robieniu zdjęć i nauce sztuczek. :) Jutro również postaramy się coś poćwiczyć, bo trzeba przecież skorzystać z długiego weekendu!♥

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna para się dobrała, będzie miłość jeszcze z tego :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają razem świetnie:) My z Ogim korzystamy z ogrodów Babci i Mamy. Grillujemy, gonimy się i bawimy w chowanego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrały się psiaki :)
    Aż się prosi o regularne spacery :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...