Wyjazd bez psa- abramakabra!


Zdarzają się w naszym życiu sytuacje, gdy trzeba wyjechać bez psa. I chociaż  nie wybieram się na drugi koniec świata, zostawienie Cookiego przyprawia mnie o gulę w gardle.
Nie zostanie jednak sam! Niewiele się tu o tym mówi, ale nad Cookim opiekę w formie szybkiego, popołudniowego siku, sprawuje męska ręka, która tym razem będzie musiała również podawać leki, suplementy, przygotowywać posiłki i w razie czego ratować sytuację. To trudne, bo Janek na co dzień nie uczestniczy we wszystkich tych psich ceregielach.
Chłopcy zostają sami, a ja zostawiam im Instrukcję obsługi Cookiego i Psi Niezbędnik.
O czym pamiętałam?



 Spisałam na jednej kartce powieszonej w widocznym miejscu wszystkie najważniejsze informacje:

1. Posiłki: co, kiedy, ile i z czym zmieszane.
2. Suplementy i leki: ile, czego i w czym najlepiej jest podać, by pies nie wypluwał.
3. Informacje dodatkowe: Co zrobić i co ewentualnie podać (po konsultacji) w sytuacjach patowych: psich bójkach, traumach, wypadkach. Mam nadzieję, że nie wydarzy się nic złego, ale pies będzie w stresie, więc na tę okoliczność wykupiłam inny, awaryjny lek.

Co zrobić, gdy pies nie będzie chciał jeść, wypróżniać się lub będzie naprawdę bardzo osowiały. Tu oczywiście kontaktować się z panią weterynarz, która zadecyduje, czy konieczna jest modyfikacja dawki fluoxetyny na czas mojej nieobecności.

4. Telefony i adresy
Numery telefonów do naszych behawiorystów oraz adres kliniki weterynaryjnej, w której mamy założoną kartę oraz godziny jej otwarcia.
Adres i telefon najbliższej kliniki całodobowej.

Ze względu na to, by nikt nie sugerował się lub poddawał pod dyskusję dawki leków i suplementów, o których w Instrukcji jest na gęsto, cały tekst został rozmazany, nie regulujcie radioodbiorników :)


Skompletowałam Psi Niezbędnik
A w nim leki i suplementy, te w kapsułkach i tabletkach dla ułatwienia rozdzielone już do tygodniowej kasetki. Mimo tego, że dawkowanie wypisane jest w Instrukcji, chcę uniknąć sytuacji w której Janek zapomni, czy coś podał czy nie. Ja mam już wyrobiony nawyk, on będzie musiał pamiętać i taka kasetka powinna mu w tym pomóc.

Do tego książeczka zdrowia psa, gaza i bandaż na wypadek skaleczenia łapy (dołożyć muszę octenisept) oraz zapasowe woreczki na psie odchody.
Wszystko umieszczone jest w jednym miejscu, w pudełku po butach, niczego nie trzeba będzie szukać.













Zminimalizowałam ilość akcesoriów
Ponownie, by nie wprowadzać chaosu, zostawiam im jedną obrożę, smycz, kaganiec i miskę na jedzenie. Zabawki gromadzę w jednym miejscu. 


Zminimalizowałam ilość obowiązków
Nie oczekuję nabijania kongów, ćwiczenia czegokolwiek, czesania czy mycia zębów. Chciałabym, żeby pobawili się szarpakiem lub piłką i żeby Cookie dostał gryzaka, ale nie jest to mus.


Przygotowałam psa
Choć nie mogę go uprzedzić o moim wyjeździe i poprosić, by był grzeczny i nie cofał się w rozwoju, staram się mu pomóc. Przez ostatnie dwa tygodnie ograniczyłam intensywne treningi. Wszystko po to, by po moim wyjeździe nie doznał "szoku z niewybiegania". Później na pewno to sobie nadrobimy,  a teraz głównie się relaksujemy, socjalizujemy i w razie konieczności ćwiczymy odbieganie od psów i skupienie uwagi. 
Na tydzień przed wyjazdem, według zaleceń, zaczęłam mu podawać suplement KalmVet.



No i cóż, trzeba trzymać za nich kciuki (od wtorku!). Głównie za to, żeby ta sytuacja być może wpłynęła na wypracowanie między nimi głębszych relacji.

Podczas wyjazdu postaram się przestudiować psie lektury. Blog i fp postara się żyć. Podobno będę wracać na weekendy i podobno to tylko dwa do trzech tygodni...


A Wy, wyjeżdżacie bez swoich pupili? Jak to znosicie?




7 komentarzy

  1. o kurczę, to ja chyba powinnam zostać opatrzona hasztagiem #zlazona! :)
    kurde nigdy nawet nie pomyślałam o pozostawieniu chłopu listy, dobra kobieta jesteś :) Jeśli wyjeżdżamy bez psów, to głównie razem i zostawiamy wesołą ferajnę rodzicom, zawsze mają do mnie telefon jakby coś się działo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo martwię się, że na psa splynie lawina wulgaryzmów gdy mój luby nie będzie wiedział co z czym dać, he;) staram się im obu maksymalnie ulatwic sprawę :)

      Usuń
    2. Panie, znów #zlazona :D Mój chłop nawet nie przeklina, w życiu (a jesteśmy lat 5 z kawałkiem ze sobą:P) nie przeklął, ja to czynię chętnie i często :D Ach Kuksy, wstyd tu zaglądać :D Mam to po tatusiu, ale on z kolei tak zakochany w Balu i Ru, że raczej by się nie zdenerwował.

      A tak na serio, to faktycznie, jeśli Cookie dostaje psychotropy to nie można mu tak se ot, przerwać, więc tu jest zupełnie inna waga problemu.

      Usuń
  2. Za niedługo mój psiak bd musiał zostać sam
    dzięki

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zostawiałem taką instrukcję, u mnie jednak bardziej ona polegała na tym jakie komendy zna pies i jak ludzie mają je stosować, chodziło mi o to aby nie mieszali psu w głowie 'warowaniem' gdy pies zna 'leżeć'. itd itp.

    Pozdrawiam,
    Michał
    www.szkola-doberman.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, pełna profeska :D ja na szczęście jeszcze nie musiałam zostawiać chłopaków samych. Ale jak to się mówi: kontrola najwyższą formą zaufania - jakoś rok temu Bohun zaczął tyć, rozkminiam, zmniejszam dawkę obiadu (połówek daje psu śniadanie, ja obiad, oba posiłki po 80g od prawie 4 lat), aż pewnego dnia patrzę, a połówek odważa psu 100g na śniadanie i z tekstem - no przecież zawsze było 100! Tylko, że wcześniej rzeczywiście dawał 80. Nigdy nie wiesz, czego się spodziewać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko pozazdrościć psu takiej zorganizowanej i odpowiedzialnej właścicielki. :) W przypadkach, gdy psiur nie wymaga aż tak szczegółowej i specjalnej opieki, można go zostawić pod opieką zaufanego i sprawdzonego Petsittera (po listę Petsitterów do wyboru odsyłam tutaj https://flatsforpets.com ). Warto sprawdzić serwis, bo poza wyborem petsitterów i wieloma zaletami, największą z nich jest automatyczne ubezpieczenie naszego pupila (bez dodatkowych opłat). Udanych wyjazdów! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...