#Prywatka u Cookiego/ harce z Bonzem


Gdzieś, podobno na wsi, ale tak na serio to nieopodal wielkich rur i koparki. Za górami, za lasami oraz jeszcze dalej niż przystanki autobusowe o malowniczych nazwach "Chłodnia", "Fabryka Pomp" i "Wytwórnia mas bitumicznych" (jeśli objazd),  mieszka nowy kumpel Cookiego- Bonzo znany z bloga Pies w Warszawie. 
Chłopaki poznali się jakiś czas temu, ganiali wtedy do poobdzieranych łap (to akurat Cookie),  znaleźli też w krzakach bułę z szyną i pomidorem. Postanowiłyśmy szybko spacer powtórzyć, a po drodze nawet znaleźliśmy plażę!



















































 Ojeju, co to za dziwne?


 Jak się tym bawić?












Niestety, Cookie nie nauczył się pływać, wpadł do dziury :) W jego mniemaniu ledwo uszedł z życiem, chociaż jestem przekonana, że po prostu było głębiej niż po paszki.
Łajdak dał mi też dyla za jakimś gryzoniem i chociaż ostatecznie nie pobiegł daleko, ani niczego nie upolował, mało nie narobiłam w gacie ze strachu gdy zniknął mi z pola widzenia. No ale, umówmy się że takie sytuacje się zdarzają, nie jest to najgorsze co mógł zrobić, także zostało wybaczone.

Mamy nadzieję na kolejny spacer z Bonzem już niebawem, a na razie zbieramy tyłek z kanapy i lecimy do parku ćwiczyć rezygnację z obserwacji psów ;)

Do napisania!

5 komentarzy

  1. Zabawa w wodzie zawsze to coś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajny teren do spacerowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie razem harcowały:) no i pies plus woda to jest to :) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Długiemu też średniawo widzi się pływanie,tyle się czyta o groźnych stworzeniach wodnych! :D

    metrmerdajacejmilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...