Czwarty i piąty tydzień pracy według planu, za nami. TU przedstawiałam Wam nasz harmonogram ćwiczeń, który obowiązywał nas, wyjątkowo, przez dwa tygodnie. Muszę przyznać, że nie popisaliśmy się solidnością i motywacją do pracy, ale mimo wszystko mamy kilka konkretnych sukcesów :)

Czytaj dalej »



Jestem weteranem przeprowadzek. 
Potrafię spakować cały dobytek dwóch dorosłych osób i psa w dosłownie 4-5 godzin, przy czym wszystkie sprzęty zostaną odpowiednio zabezpieczone i pogrupowane, tak aby ich wypakowywanie nie stanowiło później problemu. 
Na studiach nauczyłam się ograniczać ilość klamotów do niezbędnego minimum, chociaż wędrowałam z mieszkania do mieszkania, a także z miasta do miasta, przewożąc oprócz kompletu naczyń dla 4 osób, garnków, patelni, mikserów, parowarów i tym podobnych niezbędnych kobiecie do przetrwania akcesoriów, również dużą (wys. 100cm szer. 80cm) klatkę dla szczurów. Jako, że większość rzeczy przewoziłam podczas jednego kursu samochodem osobowym z kierowcą w postaci niezawodnej mamy, obie wyspecjalizowałyśmy się w Tetrisie.

Od początku studiów, aż do teraz (czyli w ciągu sześciu lat), mieszkałam w 8 mieszkaniach, wliczając w to pomieszkiwanie kątem u teściów między docelowymi przeprowadzkami, ale nie licząc wracania na wakacje do mamy z całym ekwipunkiem.
Gdy przy moim boku pojawił się Cookie, w planach miałam jedynie (opcjonalną) przeprowadzkę do Warszawy, wszystkie pozostałe, były podyktowane nieprzyjemną koniecznością. 
Cookie znosił te zmiany dzielnie, ale nie powiem, żeby nie odbiły się one na jego zdrowiu psychicznym. Mimo wszystko z każdą kolejną przeprowadzką coraz lepiej radziłam sobie z ekspresowym pakowaniem i łatwiej mi było ogarnąć psie potrzeby mojego wrażliwca.

Czytaj dalej »


Plan na ubiegły tydzień wraz z opisem ćwiczeń przedstawiłam Wam TU.
Ponownie odświeżaliśmy skupienie uwagi i testowaliśmy nową taktykę odwołania od psów. Jak nam poszło w tym tygodniu? Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej »


Cookie nie lubi jeść posiłków z miski. Ma świetną motywację pokarmową, ale otwarcie gardzi typowymi posiłkami, o ile nie są wyjątkowo smakowite. Lubi dostawać jedzenie z ręki, a jeśli tknie cokolwiek z miski, to jedynie pod warunkiem, że solidnie sobie na to zapracuje. Codziennie odstawiamy więc tę samą szopkę z ciągiem komend, by Cookie uznał, że posiłek naprawdę mu się należy. O siódmej rano chciałabym aby wciągnął swoją rację żywieniową raz a porządnie, bez zaglądania mi do łazienki z miną "Halo, przepraszam! Nie mogę zjeść, bo nie zasłużyłem!".
Rozwiązania tego problemu są dwa: mieszanie jedzenie z pasztetem (żwacze mielone czy oleje nie działają) lub zaoferować mu różne formy zdobywania pożywienia. Im ich więcej, tym lepiej, bo to jedna z podstawowych potrzeb naszych pupili!

Czytaj dalej »



Ubiegły tydzień obfitował w doznania najwyższego szczebla. Początek tygodnia przeznaczyliśmy na treningi, ale jeśli mam być szczera, ponaginałam je do granic możliwości. Odpuściliśmy sobie przed majówką frisbee, skupiliśmy się na skupieniu uwagi i odwołaniu od psów, które jest dla Cookiego największym problemem i bez którego na szkoleniu grupowym ani rusz!

Nie będziemy się więc nas dzisiaj rozliczać (Nuda! Nuda!) z planu treningowego, będziemy opowiadać! Działo się, oj działo!

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...