Pokusa Premium Plus, to produkt o którym jest ostatnio w środowisku psiarzy naprawdę głośno.
Psiakom smakuje, właściciele zadowoleni, ja też chcę spróbować!- pomyślałam.

Cookie zbudował jednak wokół siebie mur "tego nie tknę", plując dalej niż widzi wszystkimi suchymi karmami, które jestem gotowa mu zaoferować. Dolanie oleju (jakiegokolwiek, nawet z łososia!)- ble. Mielonych żwaczy- z czym do psów! Kefiru- zliżę kefir, chrupki wypluję. Pasztetu?- co to, to trochę zjem! 
Umówmy się jednak, że dosmarowywanie pasztetu do suchej karmy nie jest moim ulubionym rozwiązaniem, dlatego propozycja Pokusy Premium Plus jako dodatku do suchej karmy wydała mi się doskonałym pomysłem. Nasuwało się tylko pytanie, czy Pokusa, faktycznie jest "nie do odparcia"?

Czytaj dalej »


Powszechnie wiadomo, że towarzystwo w jakim się obracamy wpływa na to, jakim stajemy się człowiekiem. Z kim przystajesz, takim się stajesz! Oczywiście, można być mniej lub bardziej podatnym, ale ostatecznie zwykle ulegamy wpływowi środowiska, nawet nieświadomie. Rozmawiając z osobą, którą darzymy sympatią, często mimowolnie naśladujemy jej gestykulację lub sposób wypowiadania się. Wszyscy chcemy przynależeć do grupy, nikt nie chce być też tym "innym", nawet jeśli w modzie jest, by się wyróżniać.
Być może też słyszeliście z ust swoich rodziców, że zadajecie się ze złym towarzystwem i być może po latach stwierdzacie, że to była święta prawda lub totalna bzdura, bo ostatecznie wszyscy wyszliście na ludzi. A może, wszystko jeszcze przed Wami!

A jak to jest z psami? 

One też ulegają wpływowi czworonogów, z którymi się kumplują! Możemy to konstruktywnie wykorzystywać, np. szkoląc psy w niewielkich grupach lub dobierając psich towarzyszy, którzy pomogą nam wypracować u naszego czworonoga pożądane przez nas zachowanie (np. zabieramy na spacer wprawnych psich pływaków, by pomogły naszemu oswoić się z wodą). 
Ale każdy medal ma dwie strony :)

Czytaj dalej »


Tworząc cykl #Tygodniowy plan pracy, kierowałam się przede wszystkim brakiem czasu. Tak, to nie żart. Postanowiłam poświęcić kilka wolnych w ciągu dnia godzin, dla psa, na przekór temu, że miałam ich naprawdę cztery. Trzy i pół godziny wieczorem na to, by przetrenować z psem wszystko co tylko mogę, umycie siebie i włosów, zjedzenie obfitej i późnej obiadokolacji (...że nie powinno się jeść schabowego, z ziemniorami i mizerią na noc? PHI!), odmóżdżenie się po ciężkiej pracy (12h w pracy czwarty dzień pod rząd? Czemu nie!). Pół godziny rano na przetrenowanie mniej absorbujących rzeczy. Nie osądzajcie mnie, że mając psa, nie poświęcałam mu więcej czasu, bo słowo daję, nie miałam go również dla siebie. Pod moją nieobecność nad psem czuwał Janek.
Ale wymiękłam. Tak się po prostu nie da.

Czytaj dalej »





Jeszcze dwa miesiące temu, rozmawiając o postępach socjalizacyjnych i ogólnorozwojowych Cookiego, po raz kolejny odłożyliśmy kontakty z małymi psami na wieczne jutro, doklejając żółtą karteczkę z motywującym przekazem "Może kiedyś!".
Cookie wciąż był o co najmniej dziesięć leveli zbyt gwałtowny jak na delikatność małych psów. Nie potrafił zrozumieć, że fakt iż może przewrócić psa jedną łapą, nie oznacza że powinien, a zabawa w wilka i zająca jest ok tylko wtedy, gdy da małemu fory. Innymi słowy, radość z zabawy mają z założenia czerpać oba psy, a nie tylko szalony Cookie.
Sytuacja zmienia się teraz niemal z dnia na dzień, a sukcesów mamy na koncie coraz więcej. Wciąż szerokim łukiem omijamy wykokardkowane osiedlowe szczekacze z Karyną po drugiej stronie flexi, ale pewne siebie, socjalne małe psy są przez nas witane z otwartymi ramionami i powoli traktowane przez Cookiego z coraz większym szacunkiem. 

Na wczorajszym spacerze z Chmurą i jej małymi przyjaciółmi, Cookie miał okazję zdobyć wiele cennych doświadczeń. Zapraszam Was na fotorelację!

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...