Gdzieś, podobno na wsi, ale tak na serio to nieopodal wielkich rur i koparki. Za górami, za lasami oraz jeszcze dalej niż przystanki autobusowe o malowniczych nazwach "Chłodnia", "Fabryka Pomp" i "Wytwórnia mas bitumicznych" (jeśli objazd),  mieszka nowy kumpel Cookiego- Bonzo znany z bloga Pies w Warszawie. 
Chłopaki poznali się jakiś czas temu, ganiali wtedy do poobdzieranych łap (to akurat Cookie),  znaleźli też w krzakach bułę z szyną i pomidorem. Postanowiłyśmy szybko spacer powtórzyć, a po drodze nawet znaleźliśmy plażę!

Czytaj dalej »

Wishlist- Zabawki!


























Od czasu do czasu na blogach pojawiają się kolejne, bardzo ciekawe zresztą, haule zakupowe. Czytając je niezmiennie mam ochotę krzyczeć "chcę to! i tamto!". Niestety, jako że w portfelu powoli zalęgają mi się karaluchy i nietoperze, a wymarzone zabawki są najczęściej koszmarnie drogie (serio, mózg staje!),  to mogę sobie tylko pomarzyć :) Marzenia, moi drodzy, są całkiem za darmo!
Przed Wami pierwsza odsłona listy życzeń, wishlista zabawkowa, czyli co bym pieskowi nakupowała, gdybym miała nieskończoną ilość pieniędzy ;)

Czytaj dalej »




Cookie jest psem łaknącym psiego towarzystwa. 
Ten ekstrawertyk do entej potęgi najchętniej przywitałby się z każdym psem, jakiego dojrzy lub wyczuje i najlepiej jeśli codziennie zdrowo pogania w towarzystwie innych czworonogów. To zakrawa trochę o chorobę psychiczną, szczególnie z mojego introwertycznego punktu widzenia, ale staram się szanować jego potrzeby i zapewnić mu jak najwięcej pozytywnych spotkań z innymi psami. Niestety, mimo tego wciąż bywa nieco natrętny, a jeśli do tej natrętności dodamy żwawość i wszechobecny E N T U Z J A Z M... powiedzmy, że zrozumiałym jest, iż część, szczególnie starszych psów, nie chce wchodzić z nim w interakcje. Jak być może wiecie, Cookie ma wciąż również problem (już niedługo!) z rezygnacją z interakcji czy nawet hipnotycznego obserwowania innych psów i może to rodzić to u niego frustrację, a co za tym idzie szczekanie i wyrywanie się. Z tego względu bardzo długo trwaliśmy w sytuacji: albo dość gwałtownej (Bardzo szybko chcę podejść do tego pieska, ja uwielbiam pieski!) interakcji z czworonogami, które same do nas podchodziły, albo obchodzenia psów obwodnicą Katowice-Gdańsk-Olsztyn, aby uniknąć wybuchu frustracji.
Ale! Praca zawsze w końcu przynosi efekty, rezygnacja z natrętnej obserwacji i interakcji z psami jest coraz lepsza, dystans na jakim możemy spokojnie mijać psy się zmniejsza, Cookie jest też coraz bardziej delikatny, zwykle pamięta o dobrych manierach i niewbieganiu jak burza w obce psy na "siema", dogaduje się z olbrzymią większością czworonogów niezależnie od ich płci czy rasy i rzadko się frustruje. A to, daje nam ogromne możliwości, przede wszystkim podejścia bliżej do obcych psów będących na smyczy lub bawiących się w stadzie swoich kumpli i spytania, czy Cookie mógłby się przywitać.

Czytaj dalej »

Zanim sierpień postanowił nas ugotować żywcem, wybraliśmy się z Cookim na spacer z kolegą Dufflem. Nie widzieliśmy się hohoho, więc poza korzystaniem ze słońca i zwiedzaniem Warszawy miałyśmy z Ewą również okazję do wymiany najświeższych plotek.

Ku mojej olbrzymiej radości naszym celem było zwodowanie psów w Wiśle. Od kilku tygodni marzyłam o popluskaniu się z psem w wodzie, tylko niestety, do każdej znanej mi, sensownej plaży (gdzie można puścić psa luzem i nie martwić się o innych plażowiczów lub rowerzystów) mieliśmy ogromnie daleko lub niewygodnie, bo niestety ogranicza nas możliwość dojazdu jedynie komunikacją miejską. Ta plaża, jak zapowiadała Ewa, jest blisko, jest czysta i przede wszystkim mało uczęszczana- raj  dla psów w centrum Warszawy!

Czytaj dalej »


Obiecywałam Wam na początku wakacji recenzję dwóch psich lektur, które przygotowałam sobie na mój służbowy wyjazd. Jeśli śledzicie naszego facebooka, być może pamiętacie, że z wyjazdu wróciłam przedwcześnie, gubiąc po drodze moje zatrudnienie, nie przeczytawszy w międzyczasie NIC. A w domu, wiadomo, książki czyta się często na raty, stąd na recenzję pierwszej z lektur musieliście trochę poczekać.
I dobrze, bo "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów..." Pameli Dennison powinno się czytać powoli!

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...