Minął miesiąc odkąd przeprowadziliśmy się na drugi koniec Warszawy, do nowego, psiolubnego mieszkania. Decyzja o przeprowadzce ciągnęła się za nami od wielu miesięcy. Malutka kawalerka, w której całe życie toczyło się na zasłanym narzutą łóżku z czasem stawała się coraz bardziej zagracona, psie kłaki zbijały się w kłęby tak duże, że rozwijały własne cywilizacje, a my przykrywaliśmy się kocem, odpalaliśmy gry, a co niektórzy piwo, i mechanicznie głaskaliśmy piesełeczka. Dzień w dzień.

Czytaj dalej »


Dzięki uprzejmości ciotki Karoliny, Cookie przeżył przygodę życia. W końcu pozwolono mu pogonić zwierzęta! Choć pomysł wpuszczenia go do owiec wydaje się być poroniony, ze względu na to, że pracujemy nad emocjami i raczej wyciszeniem tego psa, a nie  dodatkowym pobudzaniem, to ostatecznie doświadczenie okazało się być cenne i wcale nie wróciliśmy na tarczy.

Czytaj dalej »


Mimo, że jestem już całkiem dorosła, wciąż nie posiadam prawa jazdy. Bardzo chciałabym mieć możliwość zabrania Cookiego wygodnym Cookiemobilem za miasto kiedy tylko miałabym na to ochotę, ale niestety jestem totalną wariatką jeśli chodzi o mimowolne wyobrażanie sobie najstraszniejszych rzeczy, które mogą się wydarzyć podczas jazdy samochodem i obawiam się, że jeszcze długo nie odważę się wsiąść za kierownicę tego potwornego pojazdu.
Siłą rzeczy, Cookie podróżuje ze mną komunikacją miejską i chociaż obecnie zachowuje się w niej wręcz wzorowo, to startowaliśmy, jak możecie się domyślić, z poziomu szeroko pojętej histerii.
Co zrobiłam, by pomóc mu pokonać strach?

Czytaj dalej »


W ubiegłym tygodniu Warszawscy psiarze po raz kolejny zamarli. Na terenie Skweru Kompanii AK "Żniwiarz" na Żoliborzu ktoś życzliwy przykleił na ławce ostrzeżenie o rozrzucanej w okolicy trutce (źródło). Mrozi krew w żyłach nie tylko kolejny przypadek rozsypywanej na terenie Warszawy trutki, ale również "odpowiedź" domniemanych sprawców o treści: "Wytrujemy obsrywaczy skweru "Żniwiarz" oraz sąsiednich ulic". 

Czytaj dalej »


W poprzednim wpisie dotyczącym mycia zębów wypowiedziałam się na temat kilku preparatów wspomagających utrzymanie prawidłowej higieny jamy gębowej psa. Choć stosowanie niektórych z nich ogranicza się do podawania płynu do wody lub zaaplikowania specyfiku bezpośrednio do pyska, nie da się ukryć, że to właśnie szczotkowanie jest najskuteczniejszą metodą usuwania płytki nazębnej.
Wielu z Was prawdopodobnie nie wyobraża sobie jakim cudem pies może dać sobie wyszczotkować zęby, ale wiem też, że nie jestem jedyną, która z powodzeniem radzi sobie z tym zabiegiem samodzielnie. Cookie ma na drugie imię Histeria, a więc możecie sobie wyobrazić, że przyzwyczajenie go do szczotkowania wymagało ode mnie wyjątkowo delikatnego podejścia.

Czytaj dalej »


Pod koniec czerwca wybraliśmy się na długo oczekiwany urlop na działkę rodziców naszego Janka, w Burniszkach. Jesteśmy raczej domatorami, zawsze bardzo trudno było nam dograć wolne w pracy,  niektórzy z nas nieco jeżyli się na pomysł zabierania psa na wakacje, więc muszę z bólem serca przyznać że był to nasz pierwszy wyjazd z psem ever, nie licząc kilkudniowych wypadów do mojej mamy. Byłam podekscytowana na maksa!

Czytaj dalej »


Przepis na ciasteczka- treserki bananowe można z powodzeniem zamknąć w jednym zdaniu: "Trochę tego, trochę tamtego, wymieszać, do piekarnika i o." Wszystkie produkty, których użyłam miałam w domu, bo bananów jem ostatnio na kilogramy (więc jeno zaciskałam kciuki, żeby mi dwie sztuki się nie zmarnowały), także idealnie. 
Jak zwykle też, wyszłam z założenia, że bez przesady, to nie karpatka, żeby szukać przepisu i odmierzać, i że od ładnych kilku lat nie jestem już w laboratorium biochemii, żeby drżeć, że mi wyszło 198g mąki w szklance, zamiast 200 (no dobra, i tak wyrównałam do 200, nerwicy nie oszukasz). Bierzcie na oko.

Ciastka wyszły pyszne. Lekko słodkie (chociaż bez dodatku cukru!), o delikatnym bananowym aromacie.

Czytaj dalej »


Jednym z problemów, których z Cookim nie mamy, jest żebranie i zżeranie jedzenia z blatów. Z powodzeniem mogę zostawić na ławie kanapki z szynką i pozostaną nietknięte, a gdy jem kolację w pozycji półleżącej z psem wtulonym w pierś, nikt nie sprawdza co jest ładowane do buzi. A ładowane jest sporo, to widać.

Co nie znaczy, że tak było zawsze, oczywiście. Wymagało to wprowadzenia kilku zasad, które obowiązują zawsze i wszystkich. W naszym domu oczywiście :)

Czytaj dalej »



Niespełna rok temu zaczęliśmy ćwiczenia odwoływania Cookiego od psów przy pomocy odcmoknięcia, pisałam o tym w jednym z raportów z naszych planów pracy, ale poszukując tej informacji zgubiłam się na własnym blogu i uznałam, że ten temat zasługuje na osobny post. Łapcie i wybaczcie, jeśli macie deja vu!

Czytaj dalej »



Z niespodziankami jest tak, że albo się je uwielbia, albo niekoniecznie. Ja jestem typową Kasią, czyli oczekuję niespodzianek, a później mam zażalenia. No nie dogodzisz!
Nigdy wcześniej nie decydowałam się na inwestowanie w podobną paczkę, ze względu na to, że Cookie lubi obłazić ze skóry po produktach z dodatkiem kurczaka, ale też nie wszystkie zabawki mu się podobają (zdecydowaną większość trzeba mu najpierw przedstawić na oficjalnym spotkaniu, nauczyć, że nie trzeba się tego bać, pokazać, że oto jest zabawka i zaprezentować jak się jej używa, a później dodatkowo bawić się z nim tak długo, żeby z łaski swojej, pod groźbą wiecznych tortur, ją polubił. Normalnie i po ludzku, bałam się zmarnować pieniądze.

Zaproponowano nam jednak zrecenzowanie Paki Zwierzaka, dreszczyk emocji się pojawił, nie powiem, paczka przybyła punktualnie, odebraliśmy, otwieramy!

Zainteresowani co jest w środku? Zapnijcie pasy!

Czytaj dalej »


Popularny wpis o 5 typach moich ulubionych (inaczej) klientów sklepu zoologicznego musiał doczekać się kontynuacji. Wszak, pracuję w sklepie już prawie pół roku, nieco się opierzyłam, wiele widziałam i przyznam, że trudno mi było wybrać, tyle się tego nazbierało!

Sprawdźcie, czy nie jesteście na liście ;)

Czytaj dalej »


Prawie trzy lata temu, kiedy wychodziłam z Cookim na spacery, cały świat uwieszał na mnie pełen litości (i zażenowania) wzrok. "No, naprawdę masz problem z tym psem.".
Ależ pomogłeś, Świecie. Żeś się wypowiedział. Kto by, kurwa, pomyślał.

Myślałam o Cookim czasami straszne rzeczy. Rwałam sobie włosy z głowy, trzaskałam smyczą o podłogę. Po każdym powrocie pies skruszony lądował na legowisku i nie wychylał się z niego przez najbliższych kilka godzin, o ile nie chciał stracić głowy. Bezsilność i poczucie osamotnienia wyżerały mi resztki mózgu.
Brakowało mi w tamtym okresie podpory.


Najważniejsza rada? Po wielokroć, po prostu zmienić tok myślenia.


Czytaj dalej »


Miesiąc temu dostaliśmy od sklepu NaszeZoo.pl niespodziankę, pluszową żyrafę- szarpak Kong Braidz. Zabawka była na naszej Wishliście, więc nie powiem, bardzo nas ucieszyła. Testy trwały długo, ale skłamałabym mówiąc, że były intensywne. Mimo moich wszelkich starań Żyrafka jak na razie nie zasłużyła na miano tej ulubionej. 
A ja ją lubię!

Czytaj dalej »


Wszyscy dobrze wiemy, że utrzymanie prawidłowej higieny jamy ustnej jest niezbędne, dla zachowania zdrowego i pięknego uśmiechu. Naszego psa.
Świadomość właścicieli czworonogów w tym temacie zdaje się rosnąć, choć wielu z nich nie wie jak ten problem ugryźć. Na rynku zoologicznym pojawia się coraz więcej preparatów wspomagających oczyszczanie psich zębów z gromadzącej się płytki nazębnej i mowa tu głównie o najprostszych w użyciu gryzakach, ale również pastach, żelach, piankach do mycia psich zębów, sprejach odświeżających oddech i płynach dodawanych do wody.
Które z nich są skuteczne, a które to tylko pic na wodę, fotomontaż?
Przez ostatnie trzy lata mycia zębów, mieliśmy okazję z Cookim przetestować kilka produktów. Dziś zapraszam na ich króciutkie recenzje :)

Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...