Kong Braidz- zabawka do szarpania i noszenia


Miesiąc temu dostaliśmy od sklepu NaszeZoo.pl niespodziankę, pluszową żyrafę- szarpak Kong Braidz. Zabawka była na naszej Wishliście, więc nie powiem, bardzo nas ucieszyła. Testy trwały długo, ale skłamałabym mówiąc, że były intensywne. Mimo moich wszelkich starań Żyrafka jak na razie nie zasłużyła na miano tej ulubionej. 
A ja ją lubię!




Żyrafka Kong Braidz uszyta jest z polaru, w głowie i kończynach jak mniemam znajduje się watolina. Jej dużą zaletą jest fakt, że jest po prostu ładna. Jeśli Wasz pies się nią nie zainteresuje, z czystym sumieniem można ją sprezentować dziecku ;)
Przy dokładniejszych oględzinach doszukać się możemy kilku słabych punktów i elementów aż proszących się o odgryzienie.
Pierwszym z nich jest oczywiście metka, duża i wystająca. Nie dostrzeżecie jej pewnie na zdjęciach, bo została zjedzona.
Kolejnym- włosy. Tak jak przypuszczałam od początku, pragnienie by wyrwać je z korzeniami zakrawa o potrzebę pierwszego rzędu. 
Trzecim elementem, są różki i uszy. Kusząco odstają i muszę przyznać, że Żyrafka bardzo szybko stała się jednorożcem. Co mnie jednak pozytywnie zaskoczyło, urwanie różka nie wiązało się z powstaniem dziury w głowie, która byłaby punktem startowym zabawy w wytrzewianie.



Zabawka wykonana jest naprawdę solidnie, o ile jednak Cookie nie chce włożyć całej swojej siły w szarpanie się nią, ja nie oszczędziłam jej rozciągania w rękach i prób urwania czegokolwiek (chociaż jednej łapy, pls!). Nie udało mi się to, nie słyszałam trzasków pękających nici, Żyrafa wyszła z tego testu obronną ręką.
Myślę jednak, że psiaki o skłonnościach destrukcyjnych, szczenięta z zębami jak szpileczki, mogą szybko pozbawić ją głowy (kończyny i ogon wydają się być częścią przeplatanki, więc o ile nie zostaną ogryzione, chyba nie powinny być szybko urwane).
W głowie znajdziemy również dość głośną piszczałkę. Szukałam jej chyba ze trzy dni, a jest w nosie. Aby nią zapiszczeć trzeba ściskać palcami (lub zębami?) ten piszczący balonik, co psu może sprawić ogromną trudność.

Żyrafka świetnie nadaje się do zabawy w domu. Jest cicha, lekka i bezpieczna, więc to idealny gadżet do zabawy, szarpania i aportowania w mieszkaniu, jeśli zdarza nam się mieć zeza i rzucić zabawką w telewizor, czy w coś. Jest jedyna w swoim rodzaju, a więc łatwa do rozpoznania przez psa, jeśli chcemy go nauczyć przynoszenia konkretnych zabawek na komendę. 

Ze względu na swoją lekkość, bardzo trudno jest nią rzucać na świeżym powietrzu, ale fajnie sprawdzałaby się w formie szarpaka.
Niestety, zbiera brud, jak to pluszak, więc igraszki tylko na czystej trawie ;)



Cookie nie oszalał na jej punkcie. Początkowo uznawał ją za coś żywego (ach, ta piszczałka), lulał, lizał i nie pozwalał nią rzucać. Później dał się przekonać do aportowania, co czyni chętnie, a co za tym idzie, żyrafa jest głównie noszona w pysku ;)


Polecamy do zabawy z psem, ale raczej nie do pozostawienia jej na pastwę psich zębów gdy państwo nie patrzą. Prędzej lub później zostanie z niej tylko pleciony brzuch ;)
Żyrafkę Kong Braidz dostaniecie między innymi w sklepie NaszeZoo.pl.



10 komentarzy

  1. oj u nas by nie przetrwała :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla samego wyglądu mogłabym ją mieć, absolutnie urocza! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka dni temu natrafiłam na tą zabawkę na jednym z internetowych sklepów zoologicznych i bardzo mnie zaciekawiła. Myślę, że Reks by ją polubił, więc może się i u nas pojawi. No i dziękuję za recenzję, bo jeszcze bardziej się do niej przekonałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako szarpak super :) z samego wyglądu jest cudowna:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Widuję ją w MaxiZoo i zawsze zastanawiam się nad zakupem. Jest przeurocza, ale obawiam się, że szybko zostałaby rozczłonkowana...

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna.... ale Śledzie załatwiłyby ją w 15 sekund :D

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zabawka,ale u nas na pewno by nie przeżyła :(
    Pozdrawiam!
    http://gajasoniasara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. urwany różek brzmi lajtowo :) Pippin stawia sobie za punkt honoru odgryzienie głowy i wybebeszanie wnętrzności przez szyję... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że Cookie od dwóch lat nie miał w domu pluszaka do wybebeszenia, bo w pięć minut robił mi w pokoju zimę stulecia, więc z pewnością wyszedł z wprawy ;)

      Usuń
  9. U terrorów żyrafka niestety nie przeżyłaby zbyt długo... A jest taka cudna! Pozdrawiamy!

    rakietypastora.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...