Paka zwierzaka- luty 2016/ recenzja



Z niespodziankami jest tak, że albo się je uwielbia, albo niekoniecznie. Ja jestem typową Kasią, czyli oczekuję niespodzianek, a później mam zażalenia. No nie dogodzisz!
Nigdy wcześniej nie decydowałam się na inwestowanie w podobną paczkę, ze względu na to, że Cookie lubi obłazić ze skóry po produktach z dodatkiem kurczaka, ale też nie wszystkie zabawki mu się podobają (zdecydowaną większość trzeba mu najpierw przedstawić na oficjalnym spotkaniu, nauczyć, że nie trzeba się tego bać, pokazać, że oto jest zabawka i zaprezentować jak się jej używa, a później dodatkowo bawić się z nim tak długo, żeby z łaski swojej, pod groźbą wiecznych tortur, ją polubił. Normalnie i po ludzku, bałam się zmarnować pieniądze.

Zaproponowano nam jednak zrecenzowanie Paki Zwierzaka, dreszczyk emocji się pojawił, nie powiem, paczka przybyła punktualnie, odebraliśmy, otwieramy!

Zainteresowani co jest w środku? Zapnijcie pasy!





W Pace Zwierzaka na luty znalazło się siedem produktów. Motywem przewodnim są w niej walentynkowe serduszka, trochę musztarda po obiedzie, ale kumam, że jak luty to muszą być serduszka.
Z części produktów jestem zadowolona bardziej, z innych mniej, wiadomo. Szczególną uwagę chciałabym jednak poświęcić żarciu, bo tego część z nas obawia się najbardziej.
Spytałam wcześniej przedstawicielkę Paki Zwierzaka, czy w przesyłce można otrzymać produkty alergizujące, przede wszystkim te z kurczakiem, na którego ogrom psów jest uczulonych. Jeśli tak, to co wtedy, bo przecież nikt nie chce wydawać pieniędzy na coś, co nie tylko się nie przyda, ale również może zaszkodzić pupilowi. 
Dowiedziałam się, że w Pace bardzo rzadko znajdują się produkty zawierające kurczaka, ale w razie czego, taki produkt można wymienić na inny. 

Dobra! Brzmi wspaniale, dawajcie. Jedziemy z tym koksem.



1. Pełnoporcjowa mokra karma dla psów Bracia Chart



Skład: mięso wołowe 30%, podroby wołowe 25%, ryż 30%, warzywa 13%, dodatki (nasiona, oleje, pestki) 2%

Super, nie mam pytań. Skład jest jasny, a to dla mnie najważniejsze. Mokrą karmę Cookie na pewno zje ze smakiem :)


2. Noga wieprzowa Alpha Spirit i (3.) próbka rybnej karmy.



Kość nieoskrobana z mięsa, Cookie oszalał ze szczęścia i miałam go z głowy na godzinę.
Karma natomiast nie ma dodatków innego mięsa niż ryby oraz zbóż (i glutenu, jeśli ktoś lubi bezglutenowo). Zużyjemy ją jako smakołyki.


4. Smakołyki hipoalergiczne (?) Alpha Spirit



Skład: 85% świeże mięso i świeże ryby (35% świeżej jagnięciny), kiełki roślin strączkowych: groch zwyczajny, biały groch, soczewica jadalna, glicerol, susz wodorostów, drożdże z gatunku Saccharomyces cerevisiae, glukozamina, siarczan chondroityny.

No tak, fajnie fajnie. Jestem ciekawa jakież to jeszcze "świeże mięso" użyte zostało do produkcji tych smakołyków? 35% świeżej jagnięciny brzmi wspaniale, ale czym jest reszta?
Czerwona lampka w mojej głowie.


5. Przysmak w kształcie serca- Woolf



Majstersztyk jasności składu :)

Skład: mięso kaczki lub kury 85%, ryż 8%, minerały, skrobia, gliceryna.

Z kaczki lub z kury! Zsypie Ci psa, albo nie zsypie. Dosłownie pokaż mi skórę Cookiego, a powiem Ci co było w składzie.
Nie wierzycie? Łapcie: 



6. Preparat z woskiem pszczelim do poduszek łap Trixie i zabawka w kształcie serca



Mrozy się co prawda właściwie skończyły, mam nadzieję, że sypać już nie będą, ale na zaś na pewno nam się przyda. 

Zabawka przyznam, że jest... dziwna. Tego się zupełnie nie spodziewałam i właściwie oboje nie wiedzieliśmy co z nią zrobić. Rzuciłam, pies pobiegł, przyniósł... Podusiu w kształcie serca, mianuję cię więc aportem. Być może nawet słusznie.


Bardzo ciekawym dodatkiem do paczki jest krótki poradnik, jak nauczyć psa sztuczki. Porad udziela Emilia Prusevicius z Proste Szkolenie Psa



My nie skorzystamy, bo Cookie slalom ma opanowany, ale inicjatywa bardzo przyjemna.




Trzeba przyznać, że w Pace znalazły się produkty, które potencjalnie mogą uczulić mojego psa, choć nie sposób odmówić im niezłej jakości. Byłoby świetnie, gdyby zespół Paki przyłożył większą wagę do uważnego czytania składów, szczególnie jeśli wiedzą, że pies jest alergikiem.
Wiem, że dogodzenie wszystkim jest niemożliwe, bardzo trudno jest też znaleźć takie produkty, w których tego felernego kurczaka nie ma (wiem, bo pracuję w sklepie i studiuję składy), szczególnie jeśli chce się klientów co miesiąc zaskakiwać czymś nowym. Ale nie jest tak, że się nie da z tego wybrnąć obronną ręką.


Tyle ode mnie!
Jeśli jesteście zainteresowani Paką Zwierzaka, zerknijcie na http://www.pakazwierzaka.info 


Jak Wam się podoba lutowa Paka? Zamawialiście już podobne paczki? I jak, zadowoleni?
Koniecznie dajcie mi znać!


18 komentarzy

  1. Ja akurat na tego typu paczki nigdy się nie zdecydowałam (i zapewne nie zdecyduję), bo ogrom rzeczy już mamy i wolę kupować coś dla nas nowego, a nie otrzymać to, co już mieliśmy lub jest bardzo podobne i wydać na to kasiorkę.
    Fajnie by było, gdyby firma bardziej personalizowała paczkę, jeżeli ma informację o alergii czy upodobaniach psa (jak się boi piszczałek, to możnaby wrzucić inną zabawkę itp). Nie lubię takiego podejścia na jedno kopyto, chociaż niektórzy pewnie by to wykorzystywali, żeby w paczce-niespodziance dostać to, co chcą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta dziękujemy za opinię nt. Paki Zwierzaka :) Naszą główną zasadą jest personalizowanie Paki. Dla psiaków alergików zamieniamy produkty na inne, dla nie lubiących zabawek z piszczałką dołączamy te bez piszczałki, dla psiaków z chorą wątrobą produkty lekkostrawne, dla tych ze słabymi ząbkami miękkie przysmaki itd. Również nie lubimy podejścia na jedno kopyto :) W przypadku Paki dla Cookiego omyłkowo daliśmy dwa produkty z kurczakiem, nasze pominięcie spowodowane było niestandartowym zamówieniem Paki. W przypadku podobnych sytuacji zawsze wymieniamy/ dosyłamy produkty prawidłowe, zależy nam aby psiak mógł spożytkować każdy produkt z Paki :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  2. Z jednej strony, podoba mi się idea takich paczek, z drugiej racjonalna część mojej osoby mówi, że zupełnie nie warto wydawać na tego rodzaju atrakcyje pieniędzy. Raz, że po prostu roządniej przeznaczyć je na jakiś dobry, sprawdzony produkt zamiast na kota w wroku, dwa, że nie podoba mi się (widoczna z tego co wiem tylko w Polsce, w USA w podobnych paczkach tego nie ma), że klient dostaje w zasadzie głównie próbki, zamiast pełnowartościowych produktów. W sumie smutność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies do kwadratu w naszych Pakach znajduję się zawsze maksymalnie jedna próbka. Pozostałe produkty zawsze są pełnowartościowe :)

      Usuń
  3. Szkoda, że temat przewodni to serca i walentynki... w końcu można to było rozegrać na np. kolory.
    Smaczki WOOLF mają dużą ofertę, są bardzo dobrego składu i wiele z nich jest bez kurczaka. Także nie rozumiem wybranie tych, tylko dlatego, ze są w kształcie serca.

    Ja nie kupiłam nigdy takiej paczki i nie mam zamiaru. Znam swojego psa i wiem, co ma się znaleźć w paczce, aby sprawić mu radość. Choć swego czasu śledziłam na bieżąco, co w danym miesiącu jest w paczce i zawsze coś nam nie pasowało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nigdy nie kupiłabym takiej paczki. Sam zamysł bardzo mi się podoba, jako taka niespodzianka, nie wie się co przyjdzie. Ale z drugiej strony jakbym miała wydać kasę i potem żałować bo przyszło coś zupełnie mi niepotrzebnego to wolałabym wybrać coś sama i to kupić. Według mnie w tej paczce szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily naszą Pakę zawsze można zwrócić na nasz koszt! :)

      Usuń
  5. Mam bardzo precyzyjne oczekiwania więc obawiam się, że taka paka nie sprostałaby im.
    Mokre żarcie? No ok, na wyjazdy może się przyda.
    Zabawka w kształcie serca? Dziabong mówi wsadź se je w...
    Smaczki? Spoko ale te większe do niczego się nie nadają, wolę małe trenerki.
    Noga wieprzowa? Dziabong każe sobie ją sadzić tam gdzie tą zabawkę.
    Preparat z woskiem? Ale zima se poszła.
    Slalom znamy od stu lat.

    Chyba nie skorzystamy ;D bo obawiam się, że w kolejnych miesiącach byłoby podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasza pierwsza Paka Zwierzaka. Zabawkę zniszczyliśmy przy pierwszej zabawie, ech. :P Co do reszty - byłam zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednej strony takie paczki są fajnym pomysłem, nie wiadomo co będzie w środku, a ja bardzo lubię niespodzianki :D Jednak zawsze może się trafić coś co nam się w ogóle nie przyda (np. zabawki którymi Benia się nie bawi) i przez to jeszcze nigdy żadnej nie kupiłam i raczej nie kupię. Lutowa paczka mnie nie zachwyca, na zabawkę Benia by nawet nie spojrzała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej, świetny ten myk z nauką slalomu! Kij z tym czy pies już umie slalom czy nie, ale wizerunkowo bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zamysł paki fajny, aczkolwiek my mamy miesiące kiedy jest parcie na zabawki oraz takie kiedy jednak jednogłośnie stwierdzamy, że jedzonko jest najlepsze. Także pieniądze wolę odkładać na zabawki, a w miesiącach dużego zapotrzebowania kupować smaki. Także kupienie paczki w której znajdą się rzeczy całkowicie dla nas w danym miesiącu niepotrzebne troszkę mnie zniechęca.
    Komentując Waszą pakę: preparat do łap by nam się nie przydał - mamy wazelinkę
    zabawka zostałaby (w najlepszym wypadku) rozszarpana po 2 minutach
    z części jedzeniowej mooże byśmy skorzystali, ale czy to nie mija się z celem ? Zamiast wydawać te 60zł (dobrze pamiętam ?) na coś z czego nie będę do końca zadowolona, chyba wolę je przeznaczyć na coś co nam się w 100% przyda.
    Oprócz tego rudy boi się piszczałek, okej słyszałam, że istnieje możliwość wymiany. Ale na co ? Bo jeśli mają mi zamiar wrzucić coś na jeden gryz co kosztuje "fortunę" (np. nasza największa wpadka Crackle Heads Ball) to także podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też miałam zamiar kiedyś zamówić tą paczkę, ale jednak zrezygnowałam, właśnie z obawy przed tym, że dostaniemy coś, co nam się kompletnie nie przyda. Akurat z jedzonkiem nie byłoby problemu, bo żaden z moich psów alergikiem nie jest ani tym bardziej niejadkiem, więc smaczki zużyłoby się chociażby do Konga, gorzej z zabawkami. Takie serducho akurat Tosi by się spodobało (mam podobną poduszkę w kształcie serca - muszę ją chować do szafy, w przeciwnym wypadku marnie by skończyła ;)), ale gdyby to była jakaś gumowa kość do gryzienia albo coś w tym stylu, to leżałoby u nas nieruszone, bo takie rzeczy po prostu moich psów nie kręcą. Chyba jednak wolę wydać pieniądze na to, co rzeczywiście mój pies lubi i potrzebuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do tej pory nie zdecydowałam się na zamówienie takiej paczki i raczej się nie zdecyduje. Może się mylę, ale mam wrażenie, że w cenie paczki można kupić inne/lepsze produkty, które dodatkowo dopasujemy do naszego psa. Fakt, kusi mnie trochę element zaskoczenia, ale jednak tak jak Pies do kwadratu uważam, że lepiej wydać na coś sprawdzonego.
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm, psiak pewnie wniebowzięty. :))

    Pozdrawiam,
    www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie się podoba, choć cena mnie nieco przeraża. Może się kiedyś zdecydujemy na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam odwagi na zamówienie takiej paki... bo choć lubię sobie zapłacić online i czekać (bo to prawie, jakby dostać coś za darmo, aha ha), a później mieć niespodziankę... ale właśnie różnie to może być z zawartością... Co ciekawe dziś mój pies pierwszy raz wcinał nogę wieprzową od Alpha Spirit i oczywiście sprawdziła się świetnie, poza tym jestem fanką ich karm (m.in. tej rybiej) i w momentach, w których nie mam innej opcji (czy jako przysmak) podaje je Lenowi. Tego przysmaku nie znam i faktycznie ciekawe, jakie tam mięso było poza jagnięciną... :D I też zbieg okoliczności, bo od paru dni ćwiczę z nim slalom, ale na czuja, bez specjalnych przygotowań... prawie załapał :D
    W sumie fajną mieliście okazję z tą paką :)

    pozdrawiam,
    Kami
    www.owilkumowablog.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...