Ciastka treserki bananowe- DIY!


Przepis na ciasteczka- treserki bananowe można z powodzeniem zamknąć w jednym zdaniu: "Trochę tego, trochę tamtego, wymieszać, do piekarnika i o." Wszystkie produkty, których użyłam miałam w domu, bo bananów jem ostatnio na kilogramy (więc jeno zaciskałam kciuki, żeby mi dwie sztuki się nie zmarnowały), także idealnie. 
Jak zwykle też, wyszłam z założenia, że bez przesady, to nie karpatka, żeby szukać przepisu i odmierzać, i że od ładnych kilku lat nie jestem już w laboratorium biochemii, żeby drżeć, że mi wyszło 198g mąki w szklance, zamiast 200 (no dobra, i tak wyrównałam do 200, nerwicy nie oszukasz). Bierzcie na oko.

Ciastka wyszły pyszne. Lekko słodkie (chociaż bez dodatku cukru!), o delikatnym bananowym aromacie.


No ale. Potrzebujemy:




  • 2 dojrzałe banany (im bardziej, tym słodsze będą ciastka)
  • jedno jajko
  • około 500g mąki
  • 100ml kefiru naturalnego
  • około 50ml wody
Sprzęty kuchenne:
  • Blender
  • Mikser i najlepiej te takie sprężyny do wyrabiania ciasta
  • Wałek do ciasta
  • Piekarnik
  • Papier do pieczenia


Banany kroimy na małe cząstki, dodajemy do nich jajko, kefir i odrobinę wody. Blendujemy na w miarę gładką masę. Jeśli ktoś ma zajebisty blender, to pójdzie mu szybko, jeśli dziadostwo jak ja, być może będzie musiał pomóc sobie rozgniatając banana widelcem.
Do masy dodajemy stopniowo mąkę mieszając całość mikserem. Gdy ciasto będzie gęste, możemy zacząć mieszać i ugniatać ręką.



Ciasto powinno być zwarte, ale pod wpływem ciepła rąk i gmerania w nim zbyt długo robi się ponownie bardziej klejące, więc warto znać umiar. Łatwiej jest rozwałkować kawałek ciasta na solidnie opuszonej mąką stolnicy, niż formować kuleczki w ręce. 
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza i w międzyczasie na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia rozkładamy ciasteczka.
Ciastka bananowe najlepiej się upieką, jeśli będą dość cienkie. Te grubsze, w formie bułeczek lub rogalików mogą być spieczone na zewnątrz, a surowe w środku. Najłatwiejszy sposób na zrobienie małych ciasteczek w ilościach hurtowych w dzisiejszej edycji wygląda następująco:



Wałkujemy ciasto na stolnicy lub desce do krojenia na placek o grubości około 2-3 mm.
Kroimy nożem bez ząbków w paski, które natychmiast przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Jeśli ciasto będzie się kleić, można obsypywać mąką, się otrzepie.


Już na blasze, przy użyciu trzonka łyżki lub czegoś o zbliżonym kształcie, robimy wgłębienia w paskach. Nie musimy przecinać, wystarczy robić wciśnięcia jak w plastelinie.








Ciastka pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 15-20 minut do zrumienienia. 



Upieczone, lekko wystudzone ciastka można bardzo szybko rozłamać w miejscu nacięć.
Nie ma problemiku.








Ciastka- treserki po kilku godzinach robią się twarde, dlatego ich wielkość należy dostosować do psa, by w miarę możliwości rozgryzał je, a nie połykał. Z tego względu nie nadają się dla psów posiadających jakieś urazy, ranki wewnątrz pyska lub problemy z zębami.
Ciastka nie kruszą się, więc spokojnie można je ładować do kieszeni i zabrać na spacer.


Smacznego!

7 komentarzy

  1. Myślę, że gdyby dodać do nich tłuszcz, na przykład olej, byłyby bardziej kruche, ale nie wiem, czy w tym przypadku byłaby to zaleta, czy wada.

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam raz ciasteczka bananowe i totalnie Kaprys nie chciał ich jeść. Drugi raz nie popełnię tego błędu, ale są bardzo interesujące :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pies ma swój gust :) Przyznam, że drżałam czy Cookie je zje, bo z reguły warzyw i owoców kijem nie tyka, a to w końcu i bezmięsne, i bananowe, ale wciąga je aż miło. A że ja mu kilka podjadłam to swoją drogą ;)

      Usuń
  3. O, fajny pomysł! Bananowe treserki z Fruitees Bosch u nas się sprawdziły, to może i te się sprawdzą :) Chociaż pewnie mnie by bardziej kusiły niż psa...

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama bym te ciacha zjadła, a nie psu dawała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnością zrobię wersję ludzką, bardziej kruchą. Spróbuję dodać tego tłuszczu :)

      Usuń
  5. koniec końców pewnie sama bym je zjadła ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...