Jak myć zęby?


W poprzednim wpisie dotyczącym mycia zębów wypowiedziałam się na temat kilku preparatów wspomagających utrzymanie prawidłowej higieny jamy gębowej psa. Choć stosowanie niektórych z nich ogranicza się do podawania płynu do wody lub zaaplikowania specyfiku bezpośrednio do pyska, nie da się ukryć, że to właśnie szczotkowanie jest najskuteczniejszą metodą usuwania płytki nazębnej.
Wielu z Was prawdopodobnie nie wyobraża sobie jakim cudem pies może dać sobie wyszczotkować zęby, ale wiem też, że nie jestem jedyną, która z powodzeniem radzi sobie z tym zabiegiem samodzielnie. Cookie ma na drugie imię Histeria, a więc możecie sobie wyobrazić, że przyzwyczajenie go do szczotkowania wymagało ode mnie wyjątkowo delikatnego podejścia.

! Warto podkreślić, że podstawą w utrzymaniu dobrego stanu uzębienia psa jest zdrowa dieta: o ile nie decydujemy się na przestawienie psa na najkorzystniejszy dla psich zębów BARF, sugeruje się wybranie karmy suchej, o krótkich, prostych składach i jak największej zawartości mięsa, oferowanej w formie twardych granulek, które pies powinien rozgryzać, a nie połykać w całości. Winno się natomiast zrezygnować z miękkich, oblepiających zęby dropsów, słodzonych ciastek czy czekolad na rzecz na przykład suszonego mięsa i naturalnych gryzaków, szczególnie tych naprawdę twardych i włóknistych (np. żwaczy, szyjek kaczych, tchawic wołowych, ścięgien).
Dopiero w drugiej kolejności, gdy zaobserwujemy odkładanie się płytki nazębnej mimo zadbania o jak najlepszy jadłospis, pozostaje rozważyć szczotkowanie i jeśli to konieczne usunięcie kamienia nazębnego w gabinecie weterynaryjnym.


Zanim zaczniesz...

Zanim zaczniemy myć psu zęby, powinniśmy zadbać o to, aby nasz Futrzasty ze spokojem podchodził do dotykania i otwierania pyska, dokładnego oglądania zębów i delikatnego przytrzymywania głowy, bez tego naprawdę ani rusz. Nie chodzi tu tylko o to, aby się nie wyrywał, nie warczał i zbyt szybko nie uciekał, ale by faktycznie akceptował taką formę dotyku.
Jeśli Twój pies nie lubi dotykania głowy i zaglądania pyska, najpierw spróbuj popracować nad tym, to przyda Wam się nie tylko przy okazji szczotkowania zębów. 
Właściciele psów, które niczego się nie boją i olewczo traktują wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, mają ułatwione zadanie. Ci z Państwa, którzy podobnie jak ja mają psa wrażliwca, który wznosi lament nawet gdy tylko wydaje mu się, że ktoś stanął mu na ogon, powinni podejść do tego zadania z rozwagą i zastosować metodę małych kroczków.


Przyzwyczajanie- metoda małych kroczków

1. Etap I- pasta taka pyszna
Naukę mycia zębów u Cookiego zaczęłam od pokazania mu smaku i konsystencji wybranej przeze mnie pasty. (Tutaj przeczytacie o tym, jakie pasty stosowaliśmy, a także jakiej szczotki używamy).
Pastę wyciągnęłam z szafki ze smakołykami, wydałam psu kilka prostych komend, by skojarzyć mu ją z nagrodą i wycisnęłam jej trochę na palec podając mu ją do zlizania. Pasta bardzo mu zasmakowała, ale powtórzyłam ten proceder kilka razy, aby mieć pewność że skojarzył ją z czymś  naprawdę wartościowym. Nie zaszkodził pełen entuzjazmu ton i hasła "Ojejku- jejku co ja mam pysznego" ;)
Cookie lubi miętowy smak, ale dla tych z psiaków, które za nim nie przepadają producenci przygotowali pasty np. o smaku mięsnym. 


2. Etap II- szczotka podajnikiem pasty
Gdy Cookie doskonale znał smak nowej pasty i faktycznie traktował ją jako smakołyk, do zadania wkroczyła nieznana mu wcześniej szczoteczka. Ponownie włączyłam atmosferę "Uwaga, a teraz będzie strasznie super", wydałam psu kilka prostych komend i w nagrodę wycisnęłam pastę na szczoteczkę, podając ją psu do zlizania. Choć Cookiemu oczy urosły ze strachu na widok tego ustrojstwa, pokusa była na tyle silna, że odważył się zlizać pastę. Od tej pory wydawałam pastę tylko w ten sposób, pozwalając psu ją zlizywać i gorąco nagradzając go słowem jeśli postanowił szczoteczkę przygryzać próbując dostać się do resztek pasty, dzięki czemu przyzwyczajał się dotykania szczoteczką zębów i dziąseł.
Na tym etapie nie wykonywałam szczoteczką żadnych ruchów, nie próbowałam szczotkować zębów, nie przytrzymywałam pyska. 


3. Etap III- odsłanianie warg, szczotkowanie
Po kilku dniach zarówno szczoteczka, jak i pasta bardzo dobrze się Cookiemu kojarzyły, więc poczyniłam pierwsze, krótkie sesje "właściwego" mycia zębów. Na szczoteczkę wycisnęłam pastę i przytrzymałam pysk, jednocześnie odsłaniając palcami zęby. Następnie dotknęłam szczoteczką zębów zataczając nią dosłownie dwa okręgi i natychmiast po tym dałam psu szczoteczkę do wylizania.
Stopniowo wydłużałam czas szczotkowania z kilku sekund do około minuty, trzymając się zasady, że jeśli widzę że Cookie się nicierpliwi, nie upieram się na umycie wszystkiego i zawsze po zabiegu daję mu porządnie wylizać szczotę (tu kilka korzyści: czyszczenie języka, uspokojenie się poprzez wylizywanie smakołyku oraz skojarzenie szczoteczki z czymś przyjemnym).


Jak myć zęby?

W teorii bardzo podobnie jak w przypadku ludzkich, ruchami wymiatającymi lub okrężnymi, od dziąseł na zewnątrz. Ja zaczynam od łamaczy, bo to na nich odkłada się Cookiemu najwięcej płytki i kamienia nazębnego. Następnie płynnym ruchem przechodzę do szczotkowania kolejnych zębów kierując się ku kłom, starając się nie wyciągać szczoteczki z pyska nadaremno, bo to dezorientuje mi psa, że już koniec i może sobie iść. Próbuję w miarę możliwości wyszczotkować zęby ze wszystkich stron, w czym niestety przeszkadza mi mlaszczący jęzor ;) Siekacze zostawiam na koniec, bo są u Cookiego w nienagannym stanie, a jednocześnie ich szczotkowanie sprawia mu dyskomfort, dlatego nie chcę ryzykować, że zestresuje się zanim wyszczotkuję to co dla nas najważniejsze. Myjąc Cookiemu zęby trzymam jego pysk pewnie, w pozycji poziomej, aby nie zakrztusił się mieszaniną pasty i śliny. Staram się ponad wszystko nie obijać mu szczoteczką zębów, co  naturalnie może być bolesne lub co najmniej irytujące, uważam na to, żeby nie zatrzeć mu oka lub nosa resztkami pasty, nie drasnąć dziąseł paznokciami ani nie drażnić szczoteczką podniebienia.
Szczotkujemy zęby w pozycji najwygodniejszej dla psa, na stojąco, leżąco lub siedząc między moimi nogami. Zabieg powtarzam kilka razy w tygodniu, choć najlepiej byłoby myć zęby codziennie.

Na początku szczotkowania może pojawić się niewielkie, szybko ustępujące krwawienie dziąseł, które jest normalne i najczęściej mija po kilku dniach regularnego szczotkowania. Kto się przestawiał z tradycyjnej szczoteczki na elektryczną, ten najprawdopodobniej zna ten problem. W przypadku większego krwawienia zabieg należy przerwać i skonsultować się z lekarzem weterynarii.




Czy szczotkujecie zęby swojemu psu? Jak Wam idzie, czy Wasz pies toleruje tego typu zabiegi?
A może dopiero się nad tym zastanawiacie?

Koniecznie dajcie mi znać!

3 komentarze

  1. my dopiero zaczynamy przygodę ze szczotkowaniem, idzie opornie ale wykorzystam kilka rad ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas tylko palec i pasta, smakołyki na zęby od czasu do czasu. Sprawdza się idealnie, 0 problemów z zębami i brak kamienia.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...