Nasze nowe mieszkanie!



Minął miesiąc odkąd przeprowadziliśmy się na drugi koniec Warszawy, do nowego, psiolubnego mieszkania. Decyzja o przeprowadzce ciągnęła się za nami od wielu miesięcy. Malutka kawalerka, w której całe życie toczyło się na zasłanym narzutą łóżku z czasem stawała się coraz bardziej zagracona, psie kłaki zbijały się w kłęby tak duże, że rozwijały własne cywilizacje, a my przykrywaliśmy się kocem, odpalaliśmy gry, a co niektórzy piwo, i mechanicznie głaskaliśmy piesełeczka. Dzień w dzień.

Ostatniego dnia października przeprowadziliśmy się na Białołękę. Stąd mam 15 minut autobusem do pracy (przystanek pod blokiem!), więc więcej czasu spędzam w domu, a okolica oferuje nam znacznie więcej codziennych tras spacerowych. Ponadto, udało nam się dorwać mieszkanie w korzystnej cenie, a właścicielka zgodziła się na czworonożnego lokatora, tyle wygrać! 
Odżyliśmy, zaczęliśmy zapraszać gości (i uczyć Cookiego ich przyjmowania), stworzyliśmy nasze nowe codzienne rytuały. 



Psie smakołyki i zabawki na honorowym miejscu :)


Kawalerkę wymieniliśmy na dwupokojowe mieszkanie. Mamy oddzielną sypialnię, wannę w łazience i długi, panoramiczny balkonTV. Powoli urządzam nas, w miarę możliwości, po swojemu. Intensywnie niebieska kanapa w salonie zyskała na przykład puszystą narzutę w kolorze kłaków Cookiego, dzięki czemu zawsze pozostaje czysta ;)






Mieszkamy w stosunkowo tłocznej części Tarchomina. W godzinach szczytu wprost roi się tu od dzieci w każdym wieku, a także wszelkiej maści psów. Choć obecność dzieci szczęśliwie nie stanowi już dla Cookiego większego problemu, to mnogość psów jest wyzwaniem i otwiera przed nami nowe możliwości treningowe. Najbliższych psich sąsiadów mamy już opatrzonych,  tym samym Cookie wyszedł z trybu 50% strachu+50% ekscytacji i łatwiej jest mi go ogarnąć gdy przypadkiem na któregoś z nich wpadniemy. Powoli uczymy się też, kogo możemy spotkać w "naszych" godzinach spacerowych i które psy lepiej omijać bardzo szerokim łukiem ;) Na codziennych spacerach mijamy natomiast od kilkunastu do kilkudziesięciu zupełnie obcych psów, tak że trening spokojnego mijania czworonogów wre!



Nasze okna i balkon wychodzą na główną ulicę, na której właśnie buduje się linia tramwajowa (yeey.) Bywa trochę głośno, ale Cookie może swobodnie patrolować okolicę. To świetna opcja na "przedłużenie" spaceru gdy pada deszcz, a pies i chciałby być na zewnątrz, i nie chce moczyć futerka. Stopniowo odkleja się od maminej spódnicy i zdarza mu się już być dzielnym pieskiem siedzącym samemu na balkonie, ale jednocześnie do głowy zaczynają mu przychodzić kiepskie pomysły, np. "Nic nie widzę, spróbuję wychylić się przez barierkę", a więc czuwam nad nim tak czy inaczej :)






Obawialiśmy się tej przeprowadzki przeogromnie. W każdym z nowych miejsc, do których przyszło nam się przeprowadzać, pies w znacznym stopniu nam się rozsypywał, wzrastała jego strachliwość i reaktywność. Tym razem, tfu tfu, wszystko poszło gładko. Zachowanie Cookiego nie uległo pogorszeniu, kawalerowi dopisuje ponadto wyjątkowy apetyt, ale oczywiście wszystkie nowe dla niego sytuacje (np. podróżowanie z obcymi ludźmi windą, brrr!) trzeba będzie w swoim czasie przepracować.

Wciąż trzymajcie za niego kciuki :)
Do przeczytania!

14 komentarzy

  1. Gratuluje przeprowadzki no i samego wpisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. no pięknie! nowe miejsce, nowe możliwości, nowe pomysły :) my też świeżo po przeprowadzce,,, więc pozdrawiamy z Norwegii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję przeprowadzki! Oby Wam się dobrze wiodło w Norwegii :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Bardzo fajny wpis, jak zawsze! Oby Wam było dobrze i "psio" w nowym mieszkanku :P

    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulujemy przeprowadzki! My na razie mieszkamy w domu z ogrodem (chodzę do gimnazjum). Fajne macie to mieszkanie :)
    Ps. Jestem po raz pierwszy na Waszym blogu, świetny jest! Cookie jest śliczny <3 Obserwujemy
    smallshaggy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo :) Z pewnością wpadnę i do Ciebie :)
      Mega zazdroszczę domu z ogrodem!

      Usuń
  6. Ja 2 lata temu bardzo się cykałam jak mój psychiczny pies zniesie przeprowadzkę, ale o dziwo nie zrobiło to na Tajdze najmniejszego wrażenia ;) z innej beczki... gdzie kupiłaś te słoiki, które widać na zdjęciu na półce? (w 1 są smaki a w 2 piłeczki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielna Tajga :)
      Słoiki są z Empiku, kupiliśmy je dwa lata temu (musiałam je mieć!) i niestety chyba nie są już dostępne...
      Podobne słoiki można znaleźć na allegro :)

      Usuń
  7. Po zdjęciach widać, że Cookie już się zadomawia :) Super! :) Tylko patrzeć jak zaprzyjaźni się z sąsiadami ;) Trzymam kciuki, żeby Wam i pieskowi dobrze się mieszkało :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...